Zapytałam się na grupie fb Moc Mamy, „Co widzisz, że w Twoim życiu domaga się uzdrowienia?”. Zadałam to pytanie będąc zaledwie dwa dni po ekscytującym, bo samotnym spacerze po beskidzkich wsiach, górkach i lasach. Podczas niego „odkryłam Amerykę”. I okazało się, że właśnie o tej potrzebie, którą ja odkryłam napisało kilka mam.
„Obciążenie mentalne i brak bycia samej”. Agnieszka
„Lekkości w życiu by się przydało” Marta
Jaką Amerykę odkryłam?
No właśnie, po raz kolejny wyważyłam dawno już otwarte drzwi.
My Mamy nie wypoczywamy. Zawsze dla innych, zawsze zaganiane, zmęczone kręcące się w kółko. Strażniczki porządku, czułe opiekunki, lekarki, sprzątaczki, kucharki, szoferki, psycholożki… Co tam jeszcze?
Na wakacjach? Kiedy, tak z ręką na sercu Twoje rodzinne wakacje to był wypoczynek pełną gębą? Regeneracja? Relaks?
No i weszłam w te otwarte drzwi. Namówiła mnie do tego babka z Ameryki… Julia Cameron. Znasz? Jak nie, to polecam jej książkę „Droga artysty”. Dostałam ją kilka miesięcy temu na urodziny od przyjaciółki i właśnie ją z wielką wdzięcznością czytam.
Szanowna Pani Julia powiedziała wprost:
Raz w tygodniu masz zrobić sobie randkę sama ze sobą!
Na czym właściwie polega randka samej ze sobą?
„Jest to czas, na przykład dwie godziny tygodniowo, zarezerwowany i przeznaczony na pielęgnowanie świadomości twórczej, swojego wewnętrznego dziecka. (…) Jest to jakaś krótka wycieczka, czas na zabawę, który z góry zaplanujesz i będziesz bronić przed intruzami. Na randkę (…) nie zabiera się nikogo poza sobą i swoim (…) twórczym dzieckiem. (…) Żadnego chcianego czy niechcianego towarzystwa”.
Amen

I ja poszłam na tę randkę. Sama. Okazało się, że dało radę zostawić 4 dzieci w domu i wyjść. Na godzinkę… Wróciłam po 3. Włóczyłam się, tańczyłam nad strumieniem, przytulałam do drzew, medytowałam z kryształami, zbierałam zioła. I czułam się LEKKA, WOLNA, SZCZĘŚLIWA. Nasyciłam się tymi emocjami. Trzymają mnie do dziś. A za dwa dni planuję kolejną randkę.
Nie jestem z tych, które do czegoś namawiają, raczej proponuję, sugeruję, zachęcam. Ale tym razem powiem dosadnie. Kobieto, zacznij randkować sama ze sobą. Zrób raz w tygodniu wychodne. Ty i tylko Ty. W ciekawe miejsce. To nie musi być las czy park, choć polecam, ale może galeria, urocza kawiarnia. Telefon weź tylko na wszelki wypadek. Żadnych sociali, książek, innych zapychaczy myśli. Zrób coś szalonego, śmiesznego, rozpieść czymś swoją małą dziewczynkę.
A potem, mam małą prośbę, napisz do mnie, albo na grupie FB, jak się czułaś.
Tymczasem, jeszcze polecajka, która pomoże Ci na rozwojowe zmęczenie. I super rabat…
Wspomniałam, że z tym czasem dla siebie, weszłam już w otwarte przeze mnie drzwi? I na nowo odkryłam Amerykę? Jak to jest, że czasem kręcimy się w kółko i na chwilę wracamy do starych błędów, nawyków? To się nazywa rozwój spiralny. Mamy w sobie pewne Archetypy i rozwijamy się w nich z pewnym zestawem cech, zachowań. Ale czym starsze i mądrzejsze, tym inaczej na tej spirali sobie radzimy. Pojawiają się te same sytuacje, ale my działamy inaczej. Podejmujemy inne decyzje.

O Archetypach i spiralnym rozwoju, wspaniały e-book napisała Monika Bielecka Prokop. Pobrałam od niej ze strony darmowy test, a później e-booka. I to było MEGA! Ależ sobie uporządkowałam ten rozwojowy chaos, który czasem we mnie powstaje i mnie męczy.
I Tobie polecam ten test i e-book. Monika dała rabat dla mam skupionych wokół MocyMamy. Czyli też dla Ciebie. Na hasło: „MocMamy” dostaniesz 10% zniżki. Wpisz kod podczas zakupu e-booka na TEJ STRONIE.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Niech MOC CZASU WOLNEGO będzie z Tobą!
Zuza


