Cykle są wszędzie, ale jak z nimi pracować dla swojego wzrostu?
Wczoraj byłam na gongach. Dźwięk i wibracja tych instrumentów to mój portal do innych wymiarów. Miałam piękną wizję i chcę się dziś z Tobą nią podzielić, a zwłaszcza jej interpretacją i wnioskami. Bo to ważne dla mnie i dla Ciebie, jako KOBIETY, MATKI.
Wizja
W medytacji ukazała mi się róża. Zagościła w moim dziewiczym łonie. Zaczęła wzrastać. Jej zielone łodygi wypełniały moje ciało od środka. Czułam, jak gałęzie rozrastają się w moim brzuchu, w rękach, nogach, głowie itd.
Pojawiły się czerwono-czarne róże. Pełen rozkwit. To jest ten moment, w którym jako dorosłe, dojrzałe kobiety, matki teraz jesteśmy. Wydajemy najpiękniejsze kwiaty swojego istnienia.
Ale róża wciąż rosła. Jej kolce, ciernie, przerosły moje ciało. Niczym noże przecięły wszelkie rytualne pieczęci, kajdany. Oczyściły z ograniczeń, spętań nałożonych przez system, religie, kulturę. Uwolniły z reguł, konieczności, musów. Dały wolność i wiedzę starszej kobiety, wiedźmy, która nic nie musi, za to wie co chce.
Gałęzie przerosły mnie, wyszły na zewnątrz. Obrosły niczym ciernista kula, tworząc opancerzony kolcami kokon. A w jego środku byłam ja. Zaczęłam zwijać się w kulkę, zasychać i tak trwałam. Będąc sercem tego ciernistego, suchego już krzaka. Cykl się domknął.
Wnioski
Cykle są wszędzie.
Z nich powstaliśmy. Rytmy przenikają nas z każdej strony. Każde istnienie to rytm i cykl.
Czasem tak duży, że go nie dostrzegamy – cykl galaktyczny, słoneczny. Ale i ten zauważalny – księżycowy, nasz miesięczny. Cykl narodzin i śmierci. Cykl od narodzin do samodzielności, jak stempel odtwarzający kilkukrotnie historię naszego życia. Dopóki jest nieświadomy.
Świadomość
Świadomość cykliczności daje uważność. Na naturę życia, na jego powtarzalność. Świadomość i obserwacja dają możliwości uwolnienia się z automatyzmów, z tego co nami rządzi, dopóki jest w nieświadomości. Oczywiście nie wszystko trzeba zmieniać. Ale świadomość daje nam możliwość zmiany, kiedy tego potrzebujemy.
Przykład 1 – oddychanie. Jest automatyczne, w pędzie codzienności niezauważalne. Ale gdy świadomie oddychamy, daje spokój, oczyszcza, uwalnia emocje, rozluźnia, uzdrawia.
Przykład 2 – nasz kobiecy cykl miesięczny, świadomość, w którym momencie cyklu jesteśmy (folikularna, owulacja, lutealna, menstruacja), daje nam dystans i spokój. Daje nam świadomość, czego potrzebuje nasze ciało i psychika w danym momencie. Czy masz teraz full mocy (np. przed owulacją), ciało pięknieje, cera promienieje, jesteś pełna siły, kreacji, chęci do działania? A może zbliża Ci się okres? Włącza Ci się wewnętrzna „biedaczka”. Masz kiepski nastrój, jesteś totalnie przebodźcowana, niecierpliwa. Ciało staje się napuchnięte, powolne, ociężałe, brzuch powiększa się, jakbyś była w ciąży. Ja jedyne na co mam w tych dniach ochotę, to porządek i spokój. Ale bynajmniej sobą i swoim zachowaniem nie wprowadzam tych jakości w przestrzeń ;). A na dodatek wokoło cały ten dom, dzieci, bałagan, hałas. I pojawia się PMS.
Ale świadomość tego stanu daje dystans. Wiem, że to minie. Wiem, że mogę tym stanem się zaopiekować, uwolnić emocje, rozluźnić ciało. Nie mam do siebie pretensji, że on się pojawia. Jest częścią mnie, mojego cyklu. I wiem, że minie. Tak jak i stan, który bardziej lubię, kiedy mogę przenosić góry w fazie folikularnej (przed owulacją).
Chciałabym zaprosić Cię do pracy z cyklicznością a zwłaszcza z własnym cyklem. Ale to nie jest przestrzeń moich działań. Natomiast znam osobę, która robi to doskonale – Samię Grabowską.
Zapraszam Cię na jej stronę. Niestety skończył się dostęp do jej programu „Nie jestem szalona, jestem cykliczna.”, który jest istną petardą zrozumienia siebie, jako kobiety, o którym pisałam na grupie na fb.

Ale może skorzystasz z mniejszej, równie turbo dobrej oferty?
TAŃCZĘ Z CYKLICZNOŚCIĄ
I mam dla Ciebie oczywiście rabat na hasło: MOCMAMY
– 10%
Pozdrawiam Cię serdecznie, niech Moc cykliczności będzie z Tobą,
Zuza


